sobota, 6 grudnia 2014

Prolog

Odkąd sięgam pamięcią zawsze marzyłam o tym aby tańczyć... zacząć robić coś co kocham... Coś co od zawsze było moim marzeniem... Coś w czym jestem dobra...
Chciałam zostać zawodową tancerką... Tańczyć na scenie razem z innymi ludźmi... Chciałam być znana... Jednak przede wszystkim zawsze chciałam mieć normalną rodzinę, składającą się z kochających rodziców oraz super rodzeństwa do, którego mogłabym przyjść z każdą nie ważne jak głupią sprawą...
Chciałabym mieć normalny dom z własnym pokojem i biurkiem przy, którym mogłabym odrabiać lekcje... Chciałabym mieć przyjaciółki, które przychodziłyby do mnie na noc podczas, której byśmy w ogóle nie spały...
Chciałabym mieć normalne życie...Czy na prawdę proszę o tak wiele ? Najwyraźniej tak skoro nigdy tego wszystkiego nie doświadczyłam i najprawdopodobniej  nigdy nie doświadczę ... Jednak to tylko i wyłącznie moja wina...
                                                                             *****
Czasami za pozwoleniem jednego z opiekunów opuszczam mój "dom" i wychodzę się przejść...
Najczęściej idę w miejsca gdzie nie ma ludzi... Na przykład do lasu, który znajduje się dwie ulice dalej od mojego miejsca zamieszkania...
Lubię tam chodzić ponieważ mogę się odizolować od świata... Od natrętnych spojrzeń ze strony moich rówieśników... Po prostu mogę pobyć sama ze swoimi myślami... Tutaj moge być sobą... Mogę robić to co kocham, a nie to co oczekują ode mnie inni... Oni myślą, że mnie znają... Myślą, że wiedzą kim jestem, ale prawda jest taka, że oni w ogóle mnie nie znają...
Znają tylko moją maskę... Tą, którą nakładam zawsze kiedy jestem w pobliżu... Ten sztuczny uśmiech, a oni ? Myślą, że taka właśnie jestem... Mylą się...  Kiedy  jestem sama wiem, że nie muszę udawać kogoś innego... Mogę po prostu być sobą... Dziewczyną, która uwielbia tańczyć, ale wie, że nigdy nie będzie tego robić, a to wszystko wina jednej głupiej chwili, która zniszczyła wszystko... Całe moje życie się zawaliło w jeden dzień... W jeden dzień straciłam wszystko na czym zależało mi najbardziej na świecie... A przez co ? Przez własną głupotę... Zmieniłam swoje życie w piekło...
Wciąż na mojej twarzy pojawiają się łzy, których nie mogę powstrzymać, a razem z nimi pojawiają się również wspomnienia, jednak nie są one przyjemne... Wręcz przeciwnie... Są straszne...
Myślami ciągle i ciągle, każdego ranka i każdego wieczoru powracam do tamtego dnia... Nie mogę, po prostu nie mogę o tym zapomnieć... Czasem się zastanawiam co by było gdybym postąpiła inaczej... Tak jak mnie proszono, ale ja oczywiście jak to ja musiałam coś odwalić i wszystko zniszczyłam... Wciąż mam do siebie żal o to co zrobiłam i nigdy nie przestanę czuć się winna, o ich śmierć... Mam doskonałą świadomość tego, że to ja ich zabiłam...
_________________________________________________________________________________

Hej hej hej ! 
No i mamy prolog ;) Na początku chciałam zacząć od pierwszego rozdziału, ale postanowiłam zacząć od prologu, który mam nadzieję się wam podoba, bo mnie tak. Wyszedł tak jak planowałam :D 
Jak już mówiłam postanowiłam zmienić tę historię, żeby nie była nudna, bo każdy ma praktycznie takie same i dlatego wymyśliłam inne opowiadanie, bardziej orgyginalne ;) 
No to co Komentujecie-Motywujecie !!! <3 
Do zobaczenia przy rozdziale pierwszym ! :****








5 komentarzy:

  1. O Boże! Zapowiada się super! Dawaj, dawaj szybko nowy!
    Mogę powiedzieć,że zauroczyłaś mnie....♥
    Już Kocham tego bloga!
    Kocham!

    //Tami G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty dawaj dalej 👌🙆

    OdpowiedzUsuń
  3. Prolog bardzo mi się podoba.Tak tajemniczego się zrobiło 😉 będę tu zagląda 😊.Zapraszam cie do siebie http://zycie-zrockiem-w-tle.blogspot.com/?m=1
    I http://z-kopyta-inny-niz-wszystkie.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuję, że Ci się podoba, a co do twoich blogów to czytam je od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń